„Z dala od polityki” – interpretacja według PO

Kiedy zaczynałam swoją przygodę w roli blogera zdecydowałam się na dopisek trochę polityki. Jak się z czasem okazało, wpisów o takiej tematyce jest zdecydowanie mniej, a prym wiedzie u mnie literatura.  Z drugiej strony nie widzę w tym nic dziwnego, bo i szkoda czasu na dłuższe pochylanie się nad kolejnymi wybrykami mającymi miejsce na polskiej scenie politycznej. Znakomite pod względem wizerunkowym akcje rządu PO, ciągle objawiające się fobie oblężonej twierdzy PiS. Nihil novi, katowanie w kółko tej samej płyty. Naprawdę jest wiele innych rzeczy, na które bez żalu można poświęcić swój kurczący się wolny czas.

Jednak dzisiaj trafiłam na sprawę, która poruszyła mnie na tyle, żebym zechciała ją opisać. Niedługo, bo już 21 listopada wybory samorządowe, cieszące się zawsze o wiele mniejszą frekwencją (co wiele mówi o stanie społeczeństwa obywatelskiego w Polsce, ale to tak na marginesie jedynie). W porównaniu z codziennymi medialnymi newsami z głównego pola bitwy kampania wyborcza przebiegała, przynajmniej we Wrocławiu w miarę spokojnie. Ot, pojawiło się parę billboardów, plakatów w kilku miejscach, można spotkać ludzi rozdających ulotki kandydatów. I w ten spokojny, sielankowy wręcz nastrój wkradła się reklama w lokalnym wydaniu Gazety Wyborczej.

Żałuję, że nie mam skanera ani nie dysponuję aparatem takiej jakości, żeby zrobić w miarę dobre zdjęcie.  Szukałam takowego w internecie niestety też nie znalazłam, więc musi wystarczyć sam słowny opis. Reklama jest duża, na całą stroną, przeoczyć ją nie sposób. W pierwszej połowie u góry duże zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego i cytat wywiadu z nim, który ukazał się w Rzeczpospolitej z 25 września: Wybory prezydenckie wygraliśmy w siedmiu województwach i na południu Wielkopolski. W tych miejscach mamy największe szanse. Możemy też myśleć o województwie dolnośląskim, bo tam szansę ma lista Rafała Dutkiewicza… Grunt to wyrwać z kontekstu zdanie i dodać do niego chwytliwy komentarz, czyli w tym wypadku: Uwaga! Kaczyński chce zdobyć Dolny Śląsk! oraz Głosując na Dutkiewicza i Jego kolegów oddajesz władzę w ręce PIS. Ten dramatyczny list podpisała Platforma Obywatelska. Aż nie wiadomo jak zareagować, śmiechem, oburzeniem czy politowaniem. A może stwierdzeniem, że tonący nawet za brzytwę chwyci?

Igor Janke na swoim blogu napisał, że w oczach Wrocławian mocno się Platforma się ośmiesza. I ma całkowitą rację. Żeby daleko nie szukać, jestem Wrocławianką i w moich oczach bardziej PO nie mogło się  już wystawić na pośmiewisko. Gdzie są ci specjaliści od PR, że dolnośląscy działacze odstawili tak żenujący spektakl? Nie tylko we Wrocławiu pojawiły się duże billboardu z miłościwie panującym nam premierem, Donaldem Tuskiem z jakże pięknym hasłem: Nie róbmy polityki. Budujmy boiska. Bardzo pouczające dowiedzieć co tak naprawdę przez to powinno się rozumieć. Wszak uczymy się przez całe życie.

Ten lokalny epizod jest dla mnie znakomitym potwierdzeniem tezy, że dwie największe partie w Polsce definiują się poprzez obecny między nimi konflikt. I de facto obydwu ugrupowaniom jest to na rękę. W efekcie czego mamy rząd, który zajmuje się  przede wszystkim rzucaniem publiczności medialnych przedstawień i opozycję, która w tym uczestniczy, przyjmując zaplanowaną rolę. A przez to nie formułuje tak potrzebnej konstruktywnej krytyki. A tu, w  pięknym mieście Wrocław pojawia się ktoś, kto wychodzi poza ten schemat. Jejku, jejku bezpartyjny, istne zagrożenie, które trzeba zmieść jak najszybciej. I to z impetem. Ma to wyraz w POPiSowej batalii przeciwko Dutkiewiczowi. Z jednej strony chce oddać Dolny Śląsk Kaczyńskiemu, z drugiej jest takim małym Tuskiem. Aż dziw, że jeszcze nie ma oficjalnej POPiSowej koalicji na czas wyborów samorządowych.

Odkąd pamiętam, lubiłam miejsce w którym się urodziłam i mieszkam. I niejednokrotnie myśląc ostatnio o wyborach samorządowych myślałam jak to dobrze, że przynajmniej tym razem faktycznie mam wybór. Nie muszę zaciskać zęby z bezsilności, stawiając krzyżyk przy danym nazwisku. Tym razem nie będzie to głosowanie przeciw i wybór mniejszego zła, ale faktycznie głosowanie za kimś z czystym sumieniem. Powiedziałabym, bardzo odświeżające doświadczenie. A jak zdążyłam przeczytać,  pozew w tej sprawie został przez Rafała Dutkiewicza już zgłoszony, podczas procesu będę trzymać kciuki.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.