Rządzenie w Polsce

Miesiąc przerwy, nadszedł jednak czas na  przerwanie tego zastoju. Tym razem będzie trochę politycznie,  krótkie rzucenie okiem na polską scenę. Rzadko ma to miejsce, również z racji tego, że nie poświęcam już tyle uwagi bieżącym wydarzeniom.

W weekendowej Rzeczpospolitej przeczytałam krótki komentarz Piotra Gabryela, odnoszący się do niedawnego boju na linii rząd-prezydent. W sytuacji konstytucyjnego klinczu dwóch głównych ośrodków władzy wykonawczej – prezydenta oraz premiera i jego rządu – wygrywa, czyli w istocie rządzi Polską ten trzeci, choćby był politycznym mikrusem, w dodatku podzielonym – w wyniku politycznych rozgrywek – niemal na pół. Patrzę na lewą stronę polskiej sceny politycznej i dochodzę do wniosku, że spostrzegam sytuację zgoła odmienną. Proponowana wizja, którą nakreślił autor może mogłaby mieć miejsce, co w konsekwencji doprowadziłoby do odzyskanie, przynajmniej częściowe przez SLD elektoratu, a w dłuższej perspektywie stanie się realną alternatywą dla PO – jednak wszystko to pozostaje na razie w sferze ewentualnych planów na przyszłość. Dla większości Polaków, jak wynika z sondaży, w dalszym ciągu  PO pozostaje jedynym realnym wyborem.

SLD jest podzielone wewnętrznymi rogrywkami, co nie pozwala ustalić im spójnego stanowiska. Świetnie widać to było przy okazji odrzucania weta przy pomostówkach, najpierw Napieralski twardo opowiada się przy podtrzymaniu weta, później Olejniczak wykłada na stół niesprzyjające wyniki sondaży jeśli ustawa miałaby nie przejść. W końcu weto zostaje odrzucone, jednak z zastrzeżeniem, że będzie zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego, przy okazji pojawiają się oskarżenia PIS, że lewica staje się przystawką PO. Nie są to działania aktora, który de facto rządzi w Polsce, jeśli w tym wypadku za rządzenie przyjmiemy możliwość odrzucania lub podtrzymania weta prezydenta. Za mało w tym stanowczości oraz poczucia pewności z zajmowanej, wydawałoby się dogodnej pozycji.

Wbrew pozorom, na pytanie kto rządzi, odpowiedź jest oczywista, ciągle najsilniejsze karty ma koalicja PO-PSL. Szczególnie w sytuacji kiedy jedyną odpowiedzią opozycji są weta kolejnych ustaw przez prezydenta, a taki sposób działania najbardziej szkodzi Lechowi Kaczyńskiemu. Pomimo małego zadowolenia z prac rządowych, poparcie dla PO poszybowało w górę sięgając spektakularnych 60%.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Rządzenie w Polsce

  1. Lord Turkey pisze:

    Nareszcie nowy wpis! W dodatku w interesującej, odświeżonej szacie graficznej. Teraz całość prezentuje się znacznie lepiej, gratuluję.

    Jeżeli chodzi o naszą scenę polityczną to chyba po prostu wciąż jest brak jakiejkolwiek alternatywy. Coby nie mówić na temat rządów PO-PSL jest znacznie lepiej niż było. Przynajmniej jest ciszej w mediach, a to już plus.

  2. Mc Drun pisze:

    Ze strony Jareczka „Wielkiego Brata” Kaczyńskiego powtarza się schemat: Jeśli my z SLD to cisza, Wtedy można mówić głośno o swoich projektach, o „jedynym słusznym” wyborze dla RP. Ale niech SLD zagłosuje przeciwko vetu prezydenta (bo głównie tu widzimy „boksowanie”) to już pojawiają się stare slogany: komuchy, układ, przeciwnicy lustracji, targowica itp.
    Przed ostatnimi wyborami to dzielenie „zagrało”, nie tak jak chciał Jareczek, ale zagrało (wzrost poparcia dla PiS-u, ale też mega-wzrost dla PO). Boję się, że teraz, w czasach kryzysu może zadziałać lepiej. Ludzie zapomną, że wcześniej PiS niewiele budował, ale konsumował ogólnie dobrą koniunkturę. Ludzie znowu będą się garnąć do populistów, bo nikt im tyle nie da co populista obieca. I nie ważne, że potem zamiast obiecanych mieszkań / miejsc pracy / podwyżek otrzymują jedynie „wspólnego wroga” do seansów nienawiści.
    A co do rządów w Polsce to faktycznie odpowiedź jest prosta, rząd, ale poza Miedwiediewem to chyba nie ma prezydenta w Europie, który mógłby tak skutecznie wstrzymywać prace rządu. A o inicjatywach ustawodawczych prezydenta jakoś cicho.

Możliwość komentowania jest wyłączona.