Spowolnienie tempa

slowfoodŻycie  w ciągłym pośpiechu stało się powoli wyznacznikiem naszych czasów. Rano szybkie śniadanie (albo i jego brak), bieg na tramwaj czy autobus, w pracy ciągła nerwówka, a gdy w końcu jesteśmy u siebie w domu nie potrafimy tak naprawdę w nim odpocząć. Normalne? Nie, to my po prostu nauczyliśmy się traktować taki stan rzeczy za pewną normę.

Nie trzeba było długo czekać na pojawienie się inicjatyw, które w jakiś sposób próbują się temu przeciwstawiać. O jednej z nich możemy przeczytać w najnowszych Wysokich Obcasach, w artykule pani Julii Pańków. Autorka przedstawia w nim krótką charakterystykę ruchu, który można określić jednym mianem slow movement. Swój początek ma w roku 1986 kiedy w proteście przeciwko budowie McDonalda w centrum Rzymu i jego fast food, Carlo Petrini założył opozycyjne slow food, które miało być zupełnym przeciwieństwem szybkiego i byle jakiego jedzenia.

Czy chodzi więc tylko o dobre jedzenie w bardzo snobistycznym guście? Po kilkunastu latach od pojawienia się tej idei, slow stał się synonimem pewnego stylu życia. Jego symbolem stał się nieskory do pośpiechu ślimak. Jak w przypadku każdej, tak i ta inicjatywa ma równą liczbę zwolenników, jak i przeciwników. Ci ostatni zwracają uwagę na utopijność takich działań, innymi słowy charakter współczesnego świata wymusza pośpiech i tylko niektórzy mogą sobie na takie spowolnienie tempa pozwolić. Inny stawiany zarzut to chęć zwielokrotnienia zysków pod płaszczykiem szczytnej idei, tym bardziej, że produkty z serii slow do najtańszych nie należą. A racja, jak to zwykle bywa leży zapewne gdzieś pośrodku.

Nie przeczę, że idea tego ruchu w jakiś sposób do mnie trafiła. Nie, nie mogę się uważać za jego członka czy sympatyka. Jednak próby narzucania mi jednego tempa życia, spłycanie kontaktów przez wymuszoną szybkość powodują pewien instynktowny sprzeciw. Dobrze czasami zastanowić się nad spowolnieniem swojego własnego tempa życia.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Subiektywnym okiem i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Spowolnienie tempa

  1. Pingback: Cienie i blaski jōhōka shakai « Literackie pogawędki

Możliwość komentowania jest wyłączona.