Danilo Kis – „Grobowiec dla Borysa Dawidowicza”

grobowiecWydaje się, że o totalitaryzmie napisano już praktycznie wszystko. Prezentowany z każdej strony i analizowany od podszewki stał się tematem wręcz nudnym, zagadnieniem gdzie nie ma nic więcej ciekawego do dodania. Przypominanie o niechlubnej przeszłości wręcz razi, bo bardziej interesuje nas chwila obecna lub ta, która ma dopiero nadejść. Jak w takim razie potraktować książkę Grobowiec dla Borysa Dawidowicza, która tą właśnie przeszłość wyciąga z zakurzonej już trochę szuflady? Fakt,  że nie jest to książka nowa, pierwsze wydanie miało miejsce w roku  1976,  nie ułatwia jej oceny. W Polsce pozycja była trzykrotnie wznawiana, ostatni raz w 2005 roku.

Mamy do czynienia z powieścią, chociaż układ jaki przyjął autor może na samym początku dawać do zrozumienia, że  to zbiór kilku opowiadań. Jednak właściwe traktowanie tej pozycji to patrzenie na nią jak na spójną całość, podtytuł dokładnie brzmi: Siedem rozdziałów krótkiej historii. Powieść. I tak też należy tą książkę odczytywać, bohater z jednego utworu pojawia się przywołany we wspomnieniach w następnym.

Grobowiec dla Borysa Dawidowicza to coś więcej niż kolejna książka o sowieckich łagrach. W żadnym wypadku nie można jej potraktować jako literatury faktu, historyczne postacie przewijają się tutaj z wymyślonymi, przemieszanie wątków fikcyjnych i prawdziwych sprawia, że czytelnik traci rozeznanie co tu jest prawdą historyczną a co wyłącznie pracą wyobraźni autora. Przez taki zabieg powieść zyskuje pewną plastyczność, staje się bardziej sugestywna, mocniej przemawiająca. Chciałoby się użyć słowa poetycka, mam jednak  wątpliwości czy ze względu na poruszany temat takie sformułowanie jest do końca właściwe. Przekazu o takiej sile oddziaływania autor nie uzyskałby poruszając się w obrębie jedynie suchych faktów.

Finał każdej historii jest taki sam – kaci, ofiary, ludzie zasłużeni kończą w ten sam sposób, trafiają do łagru. System nie patrzy na jednostkę, nie wartościuje, tutaj każdy człowiek ma tą samą, niską ocenę. Krzysztof Varga pisze o najtrafniejszej definicji totalitaryzmu. I tak jest w istocie, zasada rewolucji, która pożera własne dzieci jest dzisiaj wszystkim znana. Jednak Danilo Kis potrafił wydobyć z niej samą jej esencję i w doskonały literacko sposób przekazać ją czytelnikowi.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Literatura i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.