Filmowy marzec

Swego czasu, film zajmował dość ważne miejsce w moim gronie ogólnych zainteresowań. Pod względem liczby obejrzanych pozycji nigdy nie była to skala porównywalna do przeczytanych książek, jednak w moim mniemaniu równie istotna. Nie twierdzę, że kiedykolwiek byłam wielkim znawcą, ot  zwykłe zainteresowanie nie wybijające się wiele ponad przeciętną oraz wizyta w kinie przynajmniej raz w miesiącu. Po okresie kilkuletniej abstynencji kinowej przypomniałam sobie na powrót o dobrodziejstwach X muzy. W związku z tym, będę starać się prezentować tutaj co miesiąc filmy, na które najprawdopodobniej się wybiorę. Mała samomobilizacja.

W nadchodzącym miesiącu moją uwagę zwróciły dwa filmy: Miasto ślepców (reżyseria Fernando Meirelles) oraz Lektor (reżyseria Stephen Daldry). Przypadek czy nie oba filmy to ekranizacje powieści (José Saramago Miasto ślepców, Bernhard Schlink Lektor), tym samym filmy wpisują się w ogólny trend czerpania pomysłów z literatury i przenoszenia ich na duży ekran. Sięgnę zapewne po wersje papierowe tych historii, najlepiej byłoby jeszcze przed obejrzeniem tych kinowych, ale plany czytelnicze (przynajmniej moje) mają to do siebie, że dosyć często ulegają zmianie.

Miasto ślepców opisuje sytuację wybuchu dziwnej epidemii ślepoty. Dotyka ona wszystkich, bez widocznej reguły ani wyraźnych przyczyn. Życie bez jednego z głównych zmysłów przewraca dotychczasowy porządek do góry nogami, zmieniają się wartości społeczne, sposób egzystowania ludzi. W opisywanym małym światku zostaje jedna osoba, żona lekarza, która zachowuje wzrok. Szczęście czy pech? Jak stwierdza sam reżyser w wywiadzie z Elżbietą Ciaparą w marcowym wydaniu magazynu Film: Opieramy się na tym co widzimy, a więc na powierzchni. Ale kiedy traci się wzrok, sięga się do emocji. Widzimy wtedy, jacy naprawdę jesteśmy. I jest to wizja przerażająca. Bo w gruncie rzeczy jesteśmy prymitywni. Liczy się tylko jedzenie i seks. Chodzi o to, by przetrwać.

Lektor jest próbą przedstawienia problemu przed jakim musiało stanąć tzw. drugie pokolenie w powojennych Niemczech. Grzechy ojców, ale też starszych przyjaciół, nauczycieli… Pozornie można powiedzieć, że jest to historia miłosna – piętnastolatek spotyka dużo starszą od siebie kobietę, a znajomość ta szybko przechodzi w romans. Podczas jego trwania Hanna (w tej roli Kate Winslet) prosi chłopaka, aby ten czytał jej na głos książki. Romans zostaje przerwany, a kochankowie spotykają się kilka lat później. Na sali sądowej. Chłopak odkrywa, że jego ukochana była wcześniej dozorcą w obozie koncentracyjnym…

Dwa opisane powyżej przeze mnie filmy nie muszą być jedynymi w tym miesiącu, na które warto zwrócić uwagę. Możliwe też, że z tych najnowszych, dopiero wchodzących do kin obejrzę jeszcze inne. Jednak Miasto ślepców oraz Lektor powinny stać się moimi filmowymi priorytetami. Nie będą to na pewno filmy lekkie w odbiorze, proponujące rozmiękła papkę dla znudzonego widza ciamkającego popcorn w sali kinowej. Wychodzę z założenie, że jeśli już wybieram się do kina, wydane na to pieniądze powinny być naprawdę tego warte. Mam nadzieję, że w tych dwóch przypadkach tak się właśnie stanie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Film. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.