Jesienne porządki

Ostatni wpis z sierpnia, zaczął się już październik… najwyższy czas  trochę odkurzyć bloga.  U znajomych też nie lepiej, wpisy sprzed miesiąca albo decyzja o zawieszeniu, przynajmniej na jakiś czas. Jeśli już coś się na nich pojawia, to głównie recenzje, które i tak wcześniej ukazują się na innych serwisach. W takiej praktyce nie ma nic złego, gorzej jeśli przeważają one w rodzajach wpisów, jakie ukazują się na danym blogu. Sama mogłabym również to zastosować i przekleić te parę recenzji, pytanie tylko czy takie sztuczne utrzymywanie przy życiu ma sens. Bo jeśli tylko takie rzeczy mają się na moim blogu ukazywać, to faktycznie lepiej już go zamknąć.

Skąd się bierze zastój? Pierwsza myśl to oczywiście brak czasu. Ale to tylko jakaś część prawdy, rzadko kiedy jest tak, że przez miesiąc nie ma ani jednej chwili żeby usiąść i napisać parę słów np. o ostatnio przeczytanej książce. Elaborat to być nie musi, wystarczy kilka słów refleksji. Problem w tym, że często brakuje chęci choćby i na to. Ewentualnie można wpaść w pułapkę perfekcjonisty – chęć, żeby wpisy wyglądały jak najlepiej i w końcowym efekcie, nie publikować niczego. Mówię oczywiście o sobie, bo może niektórzy są tak zarąbani, że nie starcza czasu na wystukanie tych kilkunastu zdań na blogu.

Ten wpis jest właściwie o niczym, na rozruszanie jego autorki. Mam nadzieję, że niedługo odżyje (blog, ja jak na razie czuję się dobrze) i pojawią się notki o książkach, filmach, koncertach. W nadchodzącym tygodniu muszę wybrać się na Przerwane objęcia, bo jeszcze trochę i przestaną to grać w kinach, w czwartek koncert Archive w Krakowie. Zawsze jest o czym pisać, oby tylko chęci i czasu na to starczyło.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogłoszenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Jesienne porządki

  1. MadMill pisze:

    To nie brak czasu, to permanentny brak chęci. Dopada mnie co tydzień i temu u mnie wpisów tez konkretnych nie ma. Inna sprawa, że mnie już mało rzeczy potrafi zdziwić i temu ich na blogu nie komentuję. A jak nawet, to zazwyczaj jest to coś żenującego i niewartego wzmianki. No i nie czytałem ostatnio Newsweeka ;P

    Chociaż jak wreszcie znajdę w sobie tyle motywacji aby robić notatki, to może co jakiś czas pojawi się wpis traktujący o absurdach w otaczających nas świecie – w większości to będzie kręcić się wkoło literatury, przecież nie będę komentował Nobla dla Obamy, zrobiło to już pewnie z 90% blogerów.

    A kolejną sprawą są same książki, których nijak się nie da opisać – ostatni Murakami „Koniec świata…” nie da się tego zrecenzować rzetelnie, chociaż będziemy walczyć. 😉

    Inną sprawą, która mnie odstrasza od pisania jest nawał blogów z polityką – od jakiegoś czasu każdy poseł ma bloga chyba i krzyczy o przedwczesnych wyborach, albo o tym ze Donek jest rudy. Jakby to ludzi obchodziło…

    Podsumowując ja będę pisał, kiedy mi się zachce. ;P

  2. MadMill pisze:

    Metz weź mi popraw błędy we wpisie, bo nie ma opcji edycji xD

  3. Sharin pisze:

    A ja będę pisał, kiedy żona odda mi na dłużej kompa 😛

    Dlaczego nie ma wpisów na blogu? Eh… Nawał obowiązków? Wyskrobanie kilku zdań faktycznie nie zajmuje zbyt wiele czasu ale jeżeli mają one stanowić jakąś „świeżość”, powiew „czegoś” oryginalnego to trzeba się przyłożyć do pisania. O wszech obecnej polityce skrobać nie zamierzam bo ani się na tym nie znam ani nie zamierzam brudzić rąk wymyślanymi na siłę spostrzeżeniami 😛

  4. Metzli pisze:

    No właśnie, pytanie jakie wpisy mają pojawiać się na naszym blogu. Jeśli tylko takie dopracowane i dopieszczone… to oczywiście zajmują one więcej czasu. Kiedyś podzielałam pogląd, że tylko takie powinny się pojawiać, ale teraz dochodzę do wniosku, że nie do końca tędy droga. Może nie za każdym razem : ) Czas jak zwykle zrewiduje ; )

Możliwość komentowania jest wyłączona.