Archive – Klub Studio, Kraków

Rzadko kiedy zdarza się, żeby koncert zaczął się w miarę punktualnie. Jednak na przykładzie tego, który miał miejsce w Krakowie widać, że jest to możliwe.  Bardzo duże było moje zdziwienie kiedy docierając do klubu koło godziny 20 (czyli godzinę później niż podawano oficjalnie), stwierdziłam, że koncert już się rozpoczął. Ten jedyny raz kiedy byłam trochę później niż brzmiała oficjalna godzina na bilecie, impreza musiała zacząć się wcześniej, złośliwość losu. Na całe szczęście nie straciłam zbyt wiele, a były takie osoby, które dotarły dopiero na bis.

Z racji tego, że koncert w Klubie Studio był częścią trasy promującej najnowszy album, na początku można było usłyszeć wyłącznie kawałki z Controlling crowds. Efektem czego było trochę drętwo. Ale kiedy zabrzmiał Numb, a zaraz po nim System, koncert, przynajmniej w moim odczuciu, został uratowany. Ten drugi wymieniony utwór  szczególnie mnie ucieszył, darzę go wielką sympatią, ale wydawało mi się mało prawdopodobne żeby to zagrali. Bardzo miło przekonać się, że jednak się myliłam. A na sam koniec… Again. Trudno wyobrazić sobie koncert Archive bez odegrania tego kawałka. Ale publiczność niestety w tym wypadku się nie popisała, bo przy tym utworze należy tylko stać i chłonąć, nie drzeć mordy, nie klaskać przy każdej nadarzającej się okazji… Pamiętam kiedy pierwszy trafiłam na Again, ten utwór mnie po prostu zmiażdżył, z drugiej strony nie przypominam sobie, żeby jakiś inny zrobił na mnie wcześniej (czy później) takie wrażenie. A cały album You all look the same to me towarzyszył mi przez pewien czas. Wszystkie te zapomniane już trochę emocje, powróciły w czwartek wieczorem.

Bilet wędruje na tablicę korkową i dołączy do pozostałych ( tak swoją drogą, całkiem sporo się już ich uzbierało). A ja z niecierpliwością czekam na listopad. I kolejny koncert.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Muzyka i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Archive – Klub Studio, Kraków

  1. Metzli pisze:

    Na tej tablicy to dobrze ponad 1000 zł wisi. A przecież nie mam zamiaru na tym poprzestać : D Bilety może i są drogie, ale wrażenia z koncertów bezcenne : ) Dzięki za fotkę sis : *

Możliwość komentowania jest wyłączona.