Przegląd filmowy – listopad

W marcu wpadłam na pomysł, żeby pisać tutaj o filmach, na które w danym miesiącu mam zamiar się wybrać. Jednak, jak to często bywa, gorzej poszło z realizacją założonych wcześniej planów. Pojawiły się dwa wpisy na ten temat – jeden w marcu, drugi w maju, a tera kończy się już październik… Nie wspominając już np. o takiej sytuacji, która miała miejsce w maju, kiedy na salę kinową dotarłam tylko na jeden z wcześniej wymienionych filmów. Nie mam jednak zamiaru porzucać mojego pierwotnego pomysłu i w dalszym ciągu chciałabym pisać o swoich planach filmowych. Lub nie tyle planach, a filmach, które w jakiś sposób zwróciły na siebie moją uwagę. Poniżej lista na listopad.

Biała wstążka

Na ten tytuł w pewien sposób czekałam. Na festiwalu ENH obok filmu  Almodovara Przerwane objęcia, najszybciej wyprzedano na niego bilety. Nie rozpaczałam specjalnie, wiedząc, że pójdzie do normalnej dystrybucji – 20 listopada będzie miał premierę w polskich kinach. Reżyser i scenarzysta, Michael Haneke w tym filmie, za który dostał Złotą Palmę w Cannes, stara się odpowiedzieć na pytanie w jaki sposób zwykły i spokojny człowiek może stać się bezwzględnym nazistą. Pytanie nienowe, stawiane już wielokrotnie co nie oznacza, że zdołano uzyskać na nie satysfakcjonującą odpowiedź.

Rewers i Dom zły

Dwa polskie filmy, nagrodzone na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni, będzie można obejrzeć 13 i 27 listopada. To co je łączy, jeśli wierzyć recenzjom, to nowa jakość. Akcja w obu przypadkach  toczy się w  czasach PRL-u, zaraz po wojnie (Rewers) czy w okresie trwania stanu wojennego (Dom zły),  ale bez niepotrzebnie rozbudowanej otoczki ideologicznej, gdzie nasi dokonują jedynie słusznych i bohaterskich czynów, a oni, którzy stoją po drugiej stronie mają na swoim koncie jedynie haniebne postępki. Borys Lankosz i Wojciech Smarzowski nie idą tą drogą, nie starają się wmówić widzowi, że ten okres miał jedynie taką, dwubiegunową postać.

Polański. Ścigany i podejrzany

Dokument Mariny Zenovich przez wydarzenia ostatnich miesięcy zyskał darmową reklamę. 13 listopada kiedy film wejdzie do kin sprawa będzie jeszcze na tyle świeża, żeby przyciągnąć do niego widownię. A możliwe, że dla mediów będzie to doskonały pretekst, żeby przypomnieć całą sprawę i odgrzać newsa. To co można na ten moment powiedzieć o tym filmie to  fakt, że od razu widać ogrom pracy jaki został włożony w realizację pomysłu na dokument o Polańskim. Dotarcie do najważniejszych osób, prawnika Samanthy Geimer, obrońcy reżysera, prokuratora Rogera J. Gunsona, kosztował z pewnością dużo wysiłku. Od razu rodzi się pytanie czy ten dokument będzie obroną czy oskarżeniem. Jak jednak stwierdziła sama autorka w wywiadzie z Elżbietą Ciaparą w magazynie Film: Sprawę Polańskiego można potraktować jako przykład ilustrujący wypaczenia w funkcjonowaniu naszego systemu. Ale dla mnie najciekawsze jest, co ta sprawa mówi o naszej popkulturze, o roli mediów, o naszym stosunku do sławy.

I jeszcze na koniec słówko o [Rec]2, nie mam bynajmniej zamiaru wybierać się na ten film ani też nikomu go nie polecam. Ale samo zjawisko jakim jest ta produkcja  czy podobne jak np. Piła VI chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Niby wiem na czym opiera się popularność takich filmów, a skoro jest tak wysoki na nie popyt to będą one powstawać…  Ale w momencie kiedy trafiam na recenzję w magazynie, który w jakimś tam sposób cenię (w końcu go kupuję, chodzi o miesięcznik Film) gdzie taki horrorek dostaje cztery gwiazdki (na sześć możliwych, czyli „dobry”), a autor takiego artykułu pisze: Historia trzyma za gardło aż do samego finału, w którym następuje obowiązkowa przewrotka fabularna – to nie wiem czy powinnam się z tego śmiać czy załamać nad tym ręce. Albo może to jakiś nowy trend lub [Rec] kryje w sobie głębię, której ja po prostu nie dostrzegam swoim małym rozumkiem. Oglądałam pierwszą część, przewrotki fabularne były a jakże, głównie z powodu coraz to bardziej rażących niekonsekwencji w samej historii. A już jest mowa o nakręceniu kolejnej części, prawdziwa zgroza.

Biorąc pod uwagę pierwsze cztery filmy o których napisałam, listopad prezentuje się całkiem nieźle. Jeśli uda mi się wybrać na każdy z nich (i odpowiednio skomentować w tym miejscu) uznam to za osobisty sukces.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Film i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.