Kazuo Ishiguro – „Nie opuszczaj mnie”

ishig

Sięgnięcie po tę książkę miało być czymś w rodzaju odpoczynku. Po lekturze Pikniku na skraju drogi Strugackich i Marsa Rafała Kosika doszłam do wniosku, że jeśli znowu wezmę się za coś podobnego, spod znaku science fiction, oszaleję. A gdzieś tam w planach majaczy ciągle Accelerando Strossa, nie… tym razem musiało to być troszkę coś innego. Nie oznacza to, że dwie wymienione na początku pozycje były złe czy nie przypadły mi do gustu. Wręcz przeciwnie, ale  można to przyrównać do spożywania  w kółko tego samego dania, nawet najlepsze potrafi po pewnym czasie zbrzydnąć.

W zasadzie nie wiedziałam czego mogę się po tej książce spodziewać, blurb nie mówił znowu aż tak dużo, okładka, co stwierdzam już po lekturze, może wprowadzić tylko w błąd. Jedyne czego mogłam być pewna, to fakt, że pozycja podobała się osobie od której ją pożyczałam, a to już jakaś forma rekomendacji.

Co najciekawsze, Nie opuszczaj mnie jest książką o której trudno coś napisać  nie zdradzając przy tym zbyt wiele z fabuły. A z drugiej strony, czytelnik bardzo szybko może zorientować się czym szkoła w Halshaim różni się od  innych oraz do czego są przygotowywani jej wychowankowie. Przerażająca tajemnica szybko odsłania swoje oblicze. Poznajemy ją jednak w taki sam sposób jak dzieci, które uczą się w Halshaim – przez ciche aluzje, niedomówienia i powtarzające się plotki.

Całość to pamiętnik, spisane wspomnienia czy dokładna relacja  (jakkolwiek by to określić) byłej uczennicy, Kathy. Stopniowo poznajemy kolejne perypetie jej i jej przyjaciół w czasach szkolnych, pierwsze zawiązywane przyjaźnie, tworzące się pary, zbliżenia seksualne. Wszytko wydaje toczy się jednym trybem, ale w zamknięciu, jakby pod kloszem. Nic nie wiadomo o świecie na zewnątrz, nigdy też nie ma wzmianki o rodzicach dzieci zamkniętych w Halshaim…

Powiem szczerze, że lektura tej książki trochę mnie męczyła. Czytanie o kolejach życia  nastolatków, ich nieustannych nieporozumień to nie jest coś co czytałabym z wypiekami na twarzy. Do końca nie może być to jednak silny zarzut, bo po to autor postarał się żeby w jak najdrobniejszych szczegółach oddać życie szkoły, tak aby sama końcówka stała się bardziej sugestywna. I w efekcie moja końcowa ocena tej książki jest jednak pozytywna.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Literatura i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.