Baltazar Garzon i sąd nad Franco

Ostatnio trafiają do mnie informacje o tym, jak to kolejni wyrażają chęć rozpamiętywnia przeszłości i osądzania: winien/niewinien. Za każdym razem przy takich okazjach pojawia się pytanie na ile takie próby odznaczają się szczerą chęcią odkrycia prawdy i zadośćuczynienia ofiarom, a ile w tym własnego interesu politycznego. Tym razem wzrok zatrzymuje się na Hiszpanii. Główną rolę w tym spektaklu gra Baltasar Garzon, sędzia, który w swoim dorobku ma m.in. doprowadzenie do aresztowania chilijskiego generała, Augusta Pinocheta.

Do tej pory wydawało sie, że Hiszpania zamknęła za sobą ciężki okres jakim była wojna domowa i jej reperkusje. Można dyskutować na ile takie rozwiązanie, zawarcie porozumienia i zostawienie przeszłości w spokoju jest słuszne. Dla mnie istotny jest fakt, że dzięki takiemu posunięciu można było uniknąć podzielenia tego kraju na dwa wrogie sobie obozy. Pytanie w jakim stopniu postępowanie Garzona wzbudzi emocje oraz publiczne dyskusje. Czy wojna domowa to nieustająca zadra czy też po tylu latach jest możliwe, aby już o niej zapomniano? Przez choćby fakt, że zdążyły wyrosnąć pokolenia, które w ogóle jej nie pamiętają. Czy po takim czasie można jeszcze zadośćuczynić ofiarom wojny, czy taka rekompensata jest w ogóle możliwa (nawet jeśli przeprowadziłoby się ją zaraz po tych tragicznych wydarzeniach)? Zapewne w zależności od orientacji politycznej każdy odpowie na te pytania w inny sposób.

Wskrzeszanie trupów ze śmietniska historii zawsze budziło mój instynktowny sprzeciw, nigdy nie podzielałam wiary w moc tego oczyszczającego ognia. Wszakże przy okazji może zapłonąć wiele innych cennych rzeczy. Tym bardziej, że w postępowaniu znanego sędziego widzę więcej elementów walki politycznej niż oddania sprawiedliwości ofiarom. Szczególnie jeśli wspomnieć zarzuty jakie mu się stawia – niestosowanie równie ostrej miary do przywódców lewicowych.

Z drugiej jednak strony pocieszające jest kiedy widzimy, że nie tylko nasz region ma problem z podobnego typu rozliczeniami. 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Baltazar Garzon i sąd nad Franco

  1. Mad_Droon pisze:

    Z tym, ze u nas rozlicza sie lewice, a jakos zapomina sie o rozlewie krwii podczas Przewrotu Majowego.
    Z drugiej strony to zadna pociecha. Po prostu Europa nie znalazla innego sposobu rozliczeniowego poza sadem. Kolejny krok to fakt, ze sadzi sie slabych a nie mocnych, teraz prawica spod znakow Franco i Pinocheta jest slaba i „psy” wszelakie sie na nia rzucaja. Ciekawi mnie tylko, czy rozlicza takze katalonskie bojowki komunistyczne? Bo jezeli uzywamy brzytwy rozliczen to tnijmy po rowno wszystkich. I tyle.

Możliwość komentowania jest wyłączona.