Ota Pavel „Śmierć pięknych saren”

Również i tym razem skorzystałam dzięki życzliwości drugiej osoby. Bo pewne nic nie wiedziałabym o istnieniu tej książki, gdyby ktoś mi jej nie pożyczył. Trochę ją przetrzymałam, nie mogłam znaleźć dla niej czasu, a tak naprawdę na jej lekturę wystarczy jeden wolny wieczór. Cieniutka to książka, operująca prostym językiem – przedstawia spisane przez autora wspomnienia z dzieciństwa. Te najszczęśliwsze chwile, które miały pomóc w przezwyciężeniu choroby psychicznej, na którą zapadł. Traumatyczne wspomnienia z czasów wojny odżyły przy okazji jednego meczu i głosów niemieckich kibiców.

Uwagę zwraca sama biografia autora, pochodził z mieszanego małżeństwa – matka Czeszka, ojciec Żyd. W czasie największej zawieruchy uniknął wywozu do obozu koncentracyjnego ze względu na swój niski wiek. Ale w książce próżno szukać szczegółowych opisów czasu wojny – owszem, ona występuje gdzieś na obrzeżu, uniknąć wspomnienia o niej nie sposób. I tak np. więcej miejsca jest poświęcone perypetiom ojca w polowaniu na rogacza, aby przed wyjazdem dwóch synów (starszych braci autora) do obozu sprawić im suty posiłek niż opisom wojennej rzeczywistości. Czasem świadomość tych tragicznych przeżyć jawi się w jednym krótkim zdaniu. Tamci krewni mieli od nich więcej szczęścia, większość z nich nie wyleciała kominem. Taki sposób mówienia o tych sprawach sprawia, że nabierają one trochę abstrakcyjnego wymiaru.

Od tych elementów w książce ważniejsze są opisy wypadów na ryby czy perypetie rodziny z kupnem własnego stawu, w którym miały być najpiękniejsze karpie. Autor co chwila, rusza gdzieś z wędką na ramieniu, najpierw jako chłopak, później już jako dojrzały mężczyzna. Zawsze gdzieś blisko natury, zasłuchany w jej rytm. „Śmierć pięknych saren” nie jest może pozycją wybitną pod względem literackim, jednak jej siła jest właśnie w tych szczerych opisach z czasów dzieciństwa. Wręcz ujmuje za serce.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Literatura i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.